Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka »

CONCHA BUIKA

BUIKA

Concha Buika – Wrocław – NFM – 2015-10-10 - relacja z koncertu. 

Królowa reggae z Balearów, która umierała setki razy, a ciągle żyje...

Concha Buika


Perkusja, gitara, bas, cajon, piano, jednoosobowy „chórek” i Buika, czyli siedmioosobowy skład w wypełnionej niemal całkowicie sali NMF rozpoczął grę niemal punktualnie, co będzie raczej zwyczajem tego nowego miejsca na kulturalnej mapie Wrocławia.


Pierwsze soulowo-blusowe takty nieco mogły zaskoczyć tych, którzy przybyli na koncert kusząc się na hasło „królowa flamenco” jakie widniało w opisie organizatora… Wkrótce jednak powyższa estetyka ustąpiła na rzecz… reggae… Śpiewane po angielsku utwory przetykane były krótkimi monolgami Buiki, prowadzonymi także w tym języku. „Mucho dinero” (Dużo kasy), były pierwszymi hiszpańskimi słowami, gdy wokalistka zapowiedziała tę piosenkę, jednak też niemal w całości zaprezentowaną po angielsku.

Właściwie było to nawet słusznym rozwiązaniem, bo utwory były tak odległe od hiszpańskiej stylistyki , że język angielski na pewno tu nie raził. Nie raziła też elektryczna gitara (z efektem whow), która wraz z innymi instrumentami często tworzyła gęstą fakturę dźwięku, który pozostawał jednak we wnętrzach NFM bardzo selektywny.


Amerykański style został na moment porzucony na rzecz afrykańskiego intro w piątym utworze. Wkrótce też drugi głos koncertu, czyli Mari Sol włączyła się z palmas, a Buika sięgnęła po ekspresję flamenco, choć raczej w wersji wykrzykiwanej niż śpiewanej. Niemniej utwór ten był pierwszym który wzbudził aplauz widowni.

Wyeksploatowana nim jednak Buika, po odpoczynku w balladzie na głos i gitarę (), powróciła znów do stylistyki pop-reggae. Od tego momentu częściej sięgała jednak po hiszpańską (w ekspresyjnych wokalnie coplach a’la Dolores Vargas) i kubańską (w rozbudowanych instrumentalnie guajirach) estetykę.


Nawiązując wtedy lepszy kontakt z publicznością Buika pozwoliła sobie pokomplementować nasz naród i naszą historię, o której dowiedziała się szukając coś w necie na temat Polski, natychmiast gdy dowiedziała się, że czeka ją koncert we Wrocławiu. Wrocławskiej publiczności jednak bardziej przypadło stwierdzenie Buiki, że nie wierzy już w śmierć, bo umierała setki razy, z miłości, ze strachu, z rozpaczy, a ciągle żyje…


Tuż przed przedstawieniu zespołu powiedziała, że z następną piosenką będzie musiała się bardzo spieszyć, bo jej wytwórnia (Warner music) bardzo jej nienawidzi. A jak się okazało chodzi o jej hiszpańskojęzyczny przebój Santa Lucia.


Po tej dobrze przyjętej piosence Buika przedstawiła zespół i rozpoczęły się bisy, wśród których największą uwagę zwrócił dość monumentalny utwór z refrenem „Lost my translation”, oparty na mocno przesterowanym basowym groovie, zdawał się być utrzymany w stylistyce Asian Dub Foundation. Ostatni zaś utwór to wariacje na temat „Verde, que te quiero verde”, znanego jako intro i coda ścieżki dźwiękowej do filmu „Flamenco Flamenco” Carlosa Saury.


Dość zaskakujące jeszcze były rozmowy w kuluarach podczas których nie sposób było usłyszeć osób dzielących się wrażeniami z koncertu. W kolejkach czy to do szatni czy baru dominowały rozmowy na tematy niezwiązane z wydarzeniem muzycznym, choć odczucie to może być przyjmijmy studium przypadku:)
Przemek Sztyler
 

 

Buika

 Buika, przyszła na świat 11 maja 1972 roku na Majorce, gdzie osiedli jej rodzice, zmuszeni w latach 70. uciekać z rodzinnej Gwinei Równikowej za prodemokratyczne poglądy.
Piosenkarka, autorka tekstów, kompozytorka i producentka muzyczna afro-hiszpańskiego pochodzenia. Obdarzona niesamowitym głosem – trochę niczym Dolores Vargas, czasem Nina Pastori, a czasem Giulia Tellarini. Jej twórczość to mieszanka world music, reggae, jazzu oraz flamenco chill. Współpracowała z takimi artystami, jak: Pat Metheny, Anoushka Shankar, Chick Corea, Mariza, Charles Aznavour, Seal, Yasmin Levy czy Nelly Furtado. 
Kluczowym instrumentem towarzyszącym jej występom jest cajón, drewniana skrzynia perkusyjna rodem z Peru.

Cajón to instrument z sercem – mówi Buika – nie wiem dlaczego, ale kiedy słyszę ten dźwięk, czuję, jak drugie serce bije tuż obok mnie. Nieważne, co gra reszta muzyków. Stoję boso i czuję rytm – niemożliwe jest się pogubić”. Czy sława zmieniła dziecko afrykańskich uchodźców? „Nie wiem, czy się zmieniłam. Kiedy jesteś sławny, nie masz czasu, żeby się nad tym zastanawiać. Nie mam nawet chwili, żeby ogolić nogi. Po pięciu latach non stop w trasie nie wiem, kim jestem. W tej chwili jestem bardziej zwierzęciem niż człowiekiem”.

BUIKA zagrała wczoraj, 10. X o godz. 19tej we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach wydawniczych wpisz swój e:mail
IberiaRecords
© IberiaRecords.com +48 663 665 399, Wrocław, ul. Braci Gierymskich 68, e-mail: iberiarecords@iberiarecords.com
Click Shop | Hosting home.pl